Black Label Society – Engines Of Demolition (2026)
Serwowany na sam początek albumu Name in Blood z miejsca powoduje przyspieszone bicie serca i uśmiech każdego fana ekipy Zakka Wylde’a. Dawno (od dekady?) nie słyszeliśmy na płytach Black Label Society tak znakomitej mieszanki szybkiego czadu z przebojowością, a to, czego chyba najbardziej ostatnio brakowało to wyraźnie słyszalna tu energia, radość z grania.